W sobotę, 12 października miałam przyjemność uczestniczyć w dniu hodowcy zorganizowanym przez uniwersytet przyrodniczy we Wrocławiu i firmę Royal Canin. Mimo że jechałam zaraz po nocce, wiązało się to z rozłąka z moimi gwiazdami, dodatkowo trafili się bardzo nieprzyjemni kociarze na wykładzie uważam dzień za mega pozytywny, pożyteczny i warty czasu. Pomijam ewidentne przyjemności z jazdy z Mają, pyszną kawę i przekąski (każdy wie że za kawe i jedzenie to dużo można u mnie przehandlować) wykłady były przygotowane przez prelegentów z niesamowitą starannością, dostaliśmy w materiałach wszystkie slajdy, mieliśmy miejsca na notatki koło każdego slajdu. Mimo że byłam już na wykładach z dnia hodowcy o podobnej tematyce, pojechałam drugi raz i i nie żałuję, każdy wykład poprowadzony był inaczej, w przypadku tematyki żywienia bardzo dobra decyzja o zmianie prelegenta, na osobę o lepszej komunikacji ze słuchaczami i dużo praktyczniejszej wiedzy. Zachęcam was byście mimo uczestnictwa wydarzenie o danej tematyce, nie zamykali się na nią w późniejszym czasie. Każdy prelegent wyrazy zdobytą wiedzą rozszerza swoje wykłady i słuchacze i ich pytania również się zmieniają.

Translate »
Facebook