– ja odpadam, jadę na weekend do Bydgoszczy
– do Bydgoszczy? A po co się tam jeździ?
– no na wystawę psów
– … Ale do Bydgoszczy?

Wiele moich niepsich znajomych przywykło do moich dziwnych podróży (cztery razy w Bratysławie ani razu centrum nie widziałam 😂), ale jakoś Bydgoszcz istnieje u nas poza świadomością – niby każdy wie że to duże miasto, gdzieś nie nad morzem, ani nie koło Warszawy – tak po środku niczego. Już raz udało mi się to miasto odwiedzić, w czasach gdy bilet na pociąg były dla mnie groszowa sprawa (ah te ulgi dla uczniów), jakoś nie martwiłam się o liczbę dni urlopu, a życie według dezyderaty nie wydawało się takie trudne. Z pobytu nie wiele wspominam, poza tym że drzemka na dworcu zakończyła się bez ofiar.

Tym razem oddział Bydgoszcz miało okazję się naprawdę wykazać. Dwie klubowe, krajowe wystawy i ich pierwsza międzynarodówka. Z łatwością przy takiej możliwości nazbieraliśmy pełne auto kobiet chętnych na wino w hotelu po wystawowych trudach. Dziękuję na wstępie wszystkim za towarzystwo 🙂 bez was to nie to samo.

Ok, byl parking za darmo. To poprawia humor każdemu. Ja nigdy nie rozumiem wyśrubowanych cen przy fakcie że nikt tych aut nie strzeże jak smok złota. Więc super plus za parking. Hale dosyć przestrzenne, obsługa przemiła, wejścia, wyjścia i odbiór katalogów przebiegał sprawnie. Niestety… Sędziowanie okropnie się opóźniało, każdy sędzia spóźniał się na swój ring (każdy ring i sędzia który nas interesował) minimum 30 minut. Teraz weźmy fakt, że większość wystawców jest od rana na nogach, nie jeździ sam jak palec na wystawy i porusza się między ringami – właściwie między wystawami w tym przypadku, dodatkowo ringi wystawy międzynarodowej wystawy po 16 w sobotę stawały się ringami wystawy krajowej, ale ich numeracja różniła się od tego co jest w katalogu i ringi miały zmieniać numery (ten sam ring o 14 miał numer trzynaście a o 16 jednak jedenaście). Sporo nerwów to dołożyło niepotrzebnie, sama nie byłam do końca sobą przez to, mam nadzieję że jak kogoś to dotknęło to mi wybacza. Pozatym hale były utrzymane w porządku, jeśli znalazł się niekulturalny wystawca lub właściciel psa cichociemnego wypadek szybko obsługa hali ogarniała. Dość skromnie z ilością stanowisk handlowych.

Natomiast ogólnie wystawy były dobrze przygotowane, jestem pewna, że jakby oddział miał szansę się wykazać na niedociągnięcia z tego roku znalazł by rozwiązanie.

W sobotę Freję wystawiła moja mama, Bogumiła Bober, za co bardzo dziękuje. Natomiast w niedziele sędziowanie nam się nałożyło i Frejka poszła ze mną, pokazując kto tu rządzi (i kto wyżej ogon umie!). Będziemy nad tym pracować – prosimy o trzymanie kciuków
Za wsparcie medialne, marketingowe, psychiczne, mentalne dziękuje Hanni i Mai Brawo dziewczyny jesteście najlepsze
Darii Just, dziękuje za urozmaicenie wyjazdu

Krajowa Wystawa psów 1,2 i 9 Grupy FCI
sędzia: Andrzej Stępiński

CALISTA Happy On The Way
klasa otwarta
V2/2

„Dobra wielkości o wystarczającym kośćcu suka, bardzo dobra linia górna z dobrym wyjściem szyi, bdb kątowanie tylnich kończyn, przednie dobre, mocna, ale sucza głowa, nieznacznie przerysowany profil, ale bardzo ładny wyraz, dobry ruch oglądany z boku, lecz już nie tak dobry oglądany z przodu”

Di’Leila’s Sheltie LET ME LOVE YOU
klasa pośrednia
V3/5

„Dobry format, bardzo dobra kość, doskonale wypełniony tułów, dobre kątowanie kończyn, dobry grzbiet, poprawne wyjście szyi, mocna głowa, mogłaby być trochę bardziej szlachetniejsza, bardzo dobry ruch, lecz wolałbym trochę więcej elegancji”

I Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych
sędzia: Beata Petkevica

CALISTA Happy On The Way
klasa otwarta
V2/5
„Prawie trzy lata, dobry rozmiar i format, intensywna pigmentacja, doskonała barwa, nieco szeroko osadzone uszy, dobra długość szyi, bardzo dobrze prezentowana, objętość szaty i ruch po okręgu poprawny”

Di’Leila’s Sheltie LET ME LOVE YOU
klasa pośrednia
bdb

„Dobry format, poprawny zgryz, bardzo objętościowa i mocna, nieco szeroko osadzone uszy, mocna szyja, krzyż średniej długości, wysoko noszony ogon w ruchu, doskonały temperament, pożądany bardziej wyrazisty stop”

Dziękujemy wszystkim za towarzystwo, wspólne kawy, kolacje i wina!

Mam nadzieję, że Bydgoszcz odzyska międzynarodówkę i przyjazdy tam znajdą się w naszej małej tradycji!

Fot. Dog-shutter

Translate »
Facebook